Sędziowie Sądu Najwyższego reprezentujący różne opcje ideologiczne wyrazili wątpliwości co do rozporządzenia wykonawczego Donalda Trumpa ograniczającego prawo krwi podczas ustnych obrad w środę, przy czym prezydent zrobił coś bezprecedensowego, pojawiając się osobiście w sali sądowej.

Trump został pierwszym urzędującym prezydentem, który wziął udział w ustnych obradach Sądu Najwyższego, zajmując miejsce w pierwszym rzędzie, po czym opuścił salę w trakcie trwania procedowania. Odszedł po przedstawieniu stanowiska przez jego administrację, ale przed wystąpieniem obrońców praw obywatelskich, którzy bronili konstytucyjnej zasady.

Sprawa dotyczy rozporządzenia Trumpa nakazującego federalnym agencjom nieuznawania obywatelstwa dla dzieci urodzonych w Stanach Zjednoczonych, jeśli żaden z rodziców nie jest obywatelem lub stałym rezydentem prawnym. Sąd niższej instancji zablokował dyrektywę, uznając ją za niezgodną z konstytucją na mocy klauzuli o obywatelstwie XIV poprawki.

"Cóż, to nowy świat, ale to wciąż ta sama Konstytucja"

To umniejsza bezcenny i głęboko znaczący dar amerykańskiego obywatelstwa. Działa jako silny czynnik przyciągający nielegalną imigrację i nagradza cudzoziemców nielegalnie przebywających w kraju, którzy nie tylko łamią prawa imigracyjne, ale także wyprzedzają tych, którzy postępują zgodnie z przepisami.

D. John Sauer, Radca Generalny USA — Dawn

Radca Generalny D. John Sauer argumentował, że nieograniczone prawo krwi jest sprzeczne z praktykami większości nowoczesnych państw i zachęca do „turystyki porodowej” przez cudzoziemców, którzy starają się o amerykańskie obywatelstwo dla swoich dzieci.

◈ How the world sees it3 perspectives
Unanimous · Analytical3 Analytical
🇫🇷France
Euronews
Analytical

Euronews przedstawia sprawę jako historyczne wyzwanie konstytucyjne, podkreślając bezprecedensowy udział Trumpa w obradach sądowych oraz sceptyczne przyjęcie jego stanowiska przez sędziów. Serwis prezentuje argumenty obu stron, jednocześnie zwracając uwagę na celne pytania konserwatywnego prezesa Sądu Najwyższego wobec stanowiska administracji.

🇮🇳India
NDTV
Analytical

NDTV skupia się na dwupartyjnym sceptycyzmie sędziów wobec rozporządzenia Trumpa, zauważając pytania zarówno ze strony konserwatystów, jak i liberałów. Serwis podkreśla wyzwania konstytucyjne i prawne wobec dyrektywy.

🇵🇰Pakistan
Dawn
Analytical

Dawn oferuje kompleksowe relacje z historycznego udziału Trumpa w obradach sądowych oraz argumentów prawnych, przedstawiając racjonalność administracji obok wyzwań konstytucyjnych. Serwis umieszcza sprawę w kontekście szerszego programu imigracyjnego Trumpa, zachowując przy tym obiektywną relację z przebiegu postępowania.

AI interpretation
Perspectives are synthesized by AI from real articles identified in our sources. Each outlet and country reflects an actual news source used in the analysis of this story.

Sędzia Najwyższy John Roberts, konserwatysta, zakwestionował to rozumowanie, pytając, jak powszechna jest w rzeczywistości „turystyka porodowa” i zaznaczając, że nie miałaby ona wpływu na analizę prawną. Gdy Sauer argumentował, że świat zmienił się wraz z globalną mobilnością, Roberts odpowiedział celnie.

Cóż, to nowy świat, ale to wciąż ta sama Konstytucja.

Sędzia Najwyższy John Roberts — Euronews

Roberts zasugerował, że administracja stara się rozszerzyć wyjątki od prawa krwi „na całą klasę nielegalnych imigrantów”, określając taki ruch mianem „dziwacznego”. XIV poprawka przyznaje obywatelstwo wszystkim osobom „urodzonym lub naturalizowanym w Stanach Zjednoczonych oraz podlegającym ich jurysdykcji”.

To postanowienie konstytucyjne było historycznie stosowane wobec prawie wszystkich osób urodzonych na amerykańskiej ziemi, z wąskimi wyjątkami dla dzieci obcych dyplomatów lub sił okupacyjnych wroga. Rozporządzenie Trumpa znacznie rozszerzyłoby te wyjątki.

Stany Zjednoczone należą do 33 krajów z automatycznym przyznawaniem prawa krwi. Trump później napisał na mediach społecznościowych, że Ameryka jest „GŁUPA”, utrzymując takie polityki.

Sprawa stanowi kamień węgielny programu imigracyjnego Trumpa i testuje granice władzy wykonawczej wobec tekstu konstytucyjnego. Sześcioosobowa konserwatywna większość Sądu Najwyższego wysłuchała ponad dwóch godzin obrad w apelacji administracji.

Pozostaje niejasne, czy sceptyczne pytania sędziów przełożą się na definitywny wyrok przeciwko rozporządzeniu, czy też może znajdą oni węższe podstawy, aby zająć się podniesionymi kwestiami konstytucyjnymi.